![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Pełne wrażeń, nowych doświadczeń i pracowite miał wakacje zespół Naszego Branch. Po czerwcowo-lipcowej akcji obozowej najmłodszych karateków, wktórej udział wzięło blisko 200 "Młodych Lwów", nastał czas ciężkiej obozowej (i nie tylko) pracy z nieco starszymi adeptami rzemiosła aspirującymi do udziału w zawodach. Naszą peregrynacje po obozach przygotowawczych do sezonu zaczeliśmy od wizyty na Węgrzech. W dojo sensei Józsefa Stefanovicsa poczuliśmy smak zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostw Świata. Na jednej macie znalazło się trenujących wspólnie aż 8 zawodników, którzy wybierają sie do Tokio na najważniejszy turniej czterolecia. Pobyt na obozie w Martfu był dla nas nieocenioną lekcją karate na najwyższym turniejowym poziomie. W międzynarodowym towarzystwie (5 reprezentacji krajowych) mieliśmy możliwość ciosania naszego karate.
Wspaniałym czasem był dla nas również organizowany przez Nasz Branch obóz w Białym Dunajcu. Podobnie jak na Węgrzech soptkało się tu kilku zawodników przygotowujących sie do Mistrzostw Świata . Mieliśmy przyjemność gościć wielokrotnego (również aktualnego) Mistrza Europy Mariusa Ilasa z Rumunii oraz rumuńskiego CR w osobie sensei Anci Wallmen.Z Węgier przyjechała Csenge Szepesi, z BKKK Marek Odzeniak i Maciek Mazur, na sesję sparingową przybyła drużyna sensei Jacka Lamota z Wrocławia plus Tomas Vik. Do tej galerii dołączyli nasi fighterzy: Maciek Matusewicz, Dominik Parol, Julka Burczyńska, Antonia Sochaczewska i zrobiła się przyjemna atmosfera ciężkiej pracy... Koszt obozu - parę groszy, spotkanie w takim gronie - BEZCENNE!
To,że Marius i Anca są wspaniałymi sportowcami i karatekami wiedzieliśmy od dawna. W trakcie obozu wielokrotnie przekonywaliśmy się, że są również, a może przede wszystkim wspaniałymi, skromnymi i niezmiernie sympatycznymi ludźmi, z którymi spotkać się i razem ćwiczyć jest honorem...
Ostatnim aktem wyjazdowym tegorocznych wakacji był Międzynarodowy Obóz Shinkyokushin we Wrocławiu...ale to już zupełnie inna historia : )